Dwa napoje Tiger, ale nie dwie marki
[ wypowiedź dla Presserwice, czyli newslettera czasopisma Press]
To, że zarówno FoodCare, jak i Maspex mogą produkować napoje energetyczne o nazwie Tiger, nie oznacza, że na rynku są dwie takie same marki. Nazwa produktu bowiem to nie to samo co marka.
17 stycznia Sąd Okręgowy w Gdańsku zniósł wcześniejszy nakaz wstrzymania produkcji i dystrybucji napoju Tiger przez Maspex, a 24 stycznia analogiczny nakaz został zniesiony przez Sąd Okręgowy w Krakowie dla napoju Tiger oferowanego przez FoodCare. Jednak postanowienia sądowe dotyczą wyłącznie stosowania nazwy „Tiger” na opakowaniach produktów – a to nie wyczerpuje znamion marki. Zdaniem Aleksandra Sikory, dyrektora zarządzającego agencji Metamorphosis Brand Communications, oba Tigery to raczej tzw. labels, czyli właśnie nazwy, bez porządnie wyodrębnionej tożsamości marki i mocnego, budzącego konkretne i silne skojarzenia wizerunku, jak np. w przypadku ich konkurenta – marki Red Bull.
- W przypadku Tigera produkowanego przez FoodCare pozycja tych napojów, jeśli chodzi o sprzedaż, nie przekłada się na wysoką świadomość marki, a co najwyżej na świadomość nazwy – tłumaczySikora. - Pojawienie się Tigera Maspeksu jedynie zagmatwało sytuację i w tej chwili trudno sobie wyobrazić, że z którejś z tych nazw uda się stworzyć mocną markę z prawdziwego zdarzenia – dodaje. Sytuacja, że na rynku są dwa napoje energetyczne z nazwą Tiger, nie pomoże żadnemu z producentów. – Jeśli będzie się to przedłużać, jeden Tiger będzie ciągnął drugiego w dół, dekonstruując wszelkie strategie konkurenta zmierzające do budowy wyrazistej marki – wyjaśniaAleksander Sikora. – Może dojść na przykład do stworzenia czegoś na bazie tego skandalu, który obserwujemy, ale ten kierunek budowania strategii marki nie wydaje mi się korzystny dla żadnego z producentów. (AH)





